poniedziałek, 28 marca 2016

Akceptacja własnego ciała

Skąd pomysł na taki wpis ? Dużo osób po tym jak schudłam pyta mnie czy została mi skóra czy akceptuje swoje ciało? I tu nasuwa się pytanie co nazywamy akceptacją swojego ciała? To czy dobrze czujemy się w ubraniu ? Czy to czy dobrze czujemy się nago patrząc na siebie.? Czy to czy czujemy się dobrze w bikini?
Ja akceptacje siebie dziele na właśnie te 3 podpunkty. I jeśli chodzi o mnie to osobiście nawet jak schudłam za akceptowanie nowego ciała swojego które cholernie zniszczyłam tymi 115kilogramami  zajęło mi trochę czasu. Bo taka waga wiąże się z konsekwencjami jak rozstępy cellulit czy też skóra która mimo że nadmiar jej zmniejsza się to zawsze jeszcze trochę jej zostaje. Ja w obecnym momencie dobrze czuje się w ubraniu za akceptowałam siebie na nowo i nie mam już schizy że np widzę znajomych i np idę swoją lepszą stroną czyli nie tyłem bo zawsze miałam kompleks swojego jak to nazywałam "nad tyłka". W tej chwili lubię iść iść na zakupy i kupować bluzki S czy M i nawet mam problem bo zawsze to co mi się podoba to jest mój rozmiar:)
W kwestii patrzenia na siebie nago i tu nie mogę powiedzieć że akceptuje siebie w całości każdy ma swoje wady większe i mniejsze. Ale postawiłam sobie cel do którego dążę i patrząc na siebie z dnia na dzień zaczynam nawet lubić swoje wady ! Do lata zostało jakieś 80 dni jest to sporo czasu by przygotować swoje ciało do sezonu plażowego i czucia się jak najlepiej wśród innych !!
Jeśli nie za akceptujesz siebie sama to nie za akceptuje cie ktoś inny ! brak pewności siebie widać. Ja jako osoba która nie akceptowała swojego ciała teraz wiem że kosztuje to ogrom pracy. Nie raz miałam załamania doły poddawałam się ale dzięki najbliższej mi osobie która jest mój chłopak i wspiera mnie w tym co robię na drugi dzień wstawałam z podwójną siłą i o 9 byłam na siłowni z energia na 100 % i dawałam z siebie więcej niż zwykle! Najważniejsze mięć przy sobie osoby które cie zmotywują i pomogą i tych osoób należy się trzymać inne osoby też takie znam i są mi bardzo bliskie potrafią mi robić pod górkę ale trzeba być na tyle silnym by z tym wygrać,
Jeśli nie akceptujesz  siebie to zrób coś z tym !!! A nie siedź i nie patrz na siebie i nie mów jakie masz wady !!! Siedząc nic nie zmienisz a pracą ciężka zdobędziesz świat!Ja też się nie raz podawałam i mówiłam sobie to nie ma sensu nie raz płakałam z przemęczenia dołków ale zaraz zbierałam się i przypominałam sobie po co to robię i dla kogo ? Dla siebie samej !


Wsparcia drugiej osoby bardzo ważnej w życiu jest najważniejsze ! Jeszcze raz dziękuje kochanie :)

Miejsce pozbywania się wad :)



Druga osoba Moja przyjaciółka z która trenuje nie raz na siłowni tworzymy razem sobie plany treningowe i wspieramy się gdy jedna nie ma już siły druga ją motywuje. Tobie też dziękuje malutka :)



Niedługo pojawi się wpis o obecnej diecie i treningach :)

niedziela, 20 marca 2016

Początek krótka historia

 Długo myślałam nad tym czy założyć tego bloga, ale zw względu na posty na fb które wstawiam o motywacji a związku z nimi dużo wiadomości na priv ( jak to zrobiłaś?, jaką diete stosujesz?) i wiele innych.
Postanowiłam wstawiać tu posty jak to wszystko wygląda u mnie. Być może komuś to pomoże i też zmienni swoje życie.

  Zaczęło się wszystko tak na poważnie od wakacji. Szybciej stosowałam dietę ale schudłam 20 kg i podałam się. Dlaczego zachciałam zmienić siebie swoje ciało a jak się później okazało i swój charakter ?
Startowałam od wagi 115kg kryzys totalny... Zaczęłam się z tym źle czuć. Zawsze na zawodach wystawach między znajomymi czułam się gruba i brzydka co blokowało moją pewność siebie. Postanowiłam coś zmienić 3 msc dieta tylko i tam "bieganie" dlaczego w cudzysłowiu ? Dlatego że teraz uważam po czasie ze to był szybki spacerek a nie bieg ... 1km w 20 min .... Ale 20 kg poleciało. Wtedy wakacje się zaczęły i wiadomo jadło się piło co najlepsze ale o dziwo przytyłam tylko 5kg. I tak od września na poważnie zaczęłam rozwijać swoją wiedze o dietach ćwiczeniach.



Start 100kg.
Pierwszy etap minus 15 kg
- dieta polegała na tym że wykluczyłam większość niezdrowych rzeczy. Jadłam 3 posiłki dziennie.
i tu u mnie pojawił się błąd ale stres i inne problemy spowodowały ze potrafiłam jeść 300kcal dziennie!!!!!!!
-ćwiczenia zaczęłam ćwiczyć codziennie 1.5h trening z Natalią Gacką  na całe ciało. Polecam na początek zbudowania kondycji !


W trakcie tego etapu wciąż pogłębiałam swoją wiedze przez inne blogi kanały na YT stronki na FB.
I moment gdy waga stała i stała. Postanowiłam coś zmienić i wybrałam się na siłownie na darmowe wejście. \i tak oto kupiłam karnet na rok i waga znów zaczęła lecieć w dół  i tak przez msc bez większego planu cwiczyłam i zdrowo jadłam ogólnie poznawałam nowości.\


Start 85kg 
Drugi etap minus 10kg plus 1kg masy mięśniowej.
-dieta i tu zaczęłam naprawde się na tym skupiać. Bo trening to duży dodatek, dieta to nasz fundament!
zaczęłam jeść 1000kcal około. i stosować posiłki w pudełkach. Czyli drugie sniadanie plus obiad zabieram do szkoły ponieważ za późno wracam by potem w domu jeść obiad. Przykładowy obiad (fasolka szparagowa, 2 sznycle z indyka makaron brązowy.
Treningi był to czas ferii i bywałam na siłowni prawie codziennie. I zaczełam robić lekko planowane treningi.

Start 75kg  minus 5kg plus 1kg masy mięśniowej w (2 tygodnie)
Trzeci Etap 
-dieta i tu dalej 1000kcal Ale!
-gotowanie tylko na parze
-stałe pory posiłku w miare możliwości
 - Treningi zaplanowane według planu razem z regeneracją !



Obecny etap od 21 marca 
Start 70.7kg 
Czwarty etap ! 
-Dieta małe zmiany dalej 1000kcal
-gotowanie tylko  na parze
-stałe pory
- 3 posiłki dziennie  zwykłe !
- 2 posiłki białkowe
 -treningi ZMIANA
Plan na siłowni ten sam.
plus wstawanie o 5 rano i bieganie 5 km.
regularna pora spania o 23 !!

Na razie tak to wygląda i wyglądało. Z obecnego etapu bedę właśnie wstawiać notki.
Mój cel to 62kg! i 3 kg masy mięśniowej !