W ciągu ostatnich dwóch miesięcy od września bardzo dużo się wydarzyło. Po zakończeniu wakacji zaczęła się szkoła.i nieoczekiwanie przypadkiem dostałam prace. Praca niekoniecznie moich marzeń, bo bycie za biurkiem to nie jest szczyt moich marzeń, ale na początek fajnie mieć prace w godzinach takich by pogodzić szkołę i posiadanie własnych pieniędzy w tym wieku już uważam za jak najbardziej konieczne tym bardziej że mieszkam na dwa domy :)
I tak przez początek szkoły i pracy mój tryb mocno się zmienił. Wrzesień był miesiącem odpoczynku od diety i zmniejszeniu intensywności treningu. Powiem tak służyło mi to i nie. Czułam się jak pączek i nie atrakcyjnie ale psychicznie troszkę odżyłam.Jedną z większych zmian był fakt zamieszkania na dwa domy. W weekend u mojego ukochanego chłopaka podkreślam razem z Dabo który obecnie bardzo zaakceptował to i mam wrażenie ze mieszkanie w bloku behawioralnie mu służy a w tygodniu mieszkamy z moimi rodzicami.Jak na razie już oboje z Dabiszonem zaakceptowaliśmy to i nawet stało się już nawykiem. W październiku postanowiłam zacząć redukować by zimą dopasowując się do warunków atmosferycznych zwiększyć kaloryczność i podkręcić robienia rzeźb.
W obecnym momencie działam na bardzo dużych obrotach. Ciężko jest mi pogodzić szkole, prace, treningi, życie prywatne i realizować nowy cel związany z Dabo. Bo w końcu trzeba rozruszać tego czarnucha na nowy sezon i starty.
Październik jest miesiącem ostatecznego redukowania i plan zejścia do 18 procent tkanki tłuszczowej, obecnie wynosi 20 procent więc nie jest to duży. Stan kaloryczny to 1500 kcal i 3 lub 4 treningi w tygodniu ewentualne zastąpienie go brakiem czasu bieganiem bo już 11 listopada wpadnie kolejne 10 km do licznika.
Mam nadzieje że nie będzie konieczności przedłużania redukcji, bo już 29 ruszamy do Poznania odpocząć i na wystawę z czarnym papiszonkiem .
Po tej redukcji zwiększam kaloryczność do 1800 kcal treningi zwiększam obciążenia no i forma na lato będzie kozacka :)
Jesienią co roku mam masę pomysłów. Mam kilka celów między innymi zadbać o siebie o swój wizerunek jak i zdrowie. Wszystko w życiu ustabilizować. Zrealizować kilka marzeń. A największym celem być w 100 procentach zorganizowana i zrealizować kilka projektów.:)
Jest to bardzo ciężki czas dla mnie i momentami są gorsze dni które nie łatwo przejść ale zaczynam znajdować sposób na siebie.
Na śniadanko omlet z białeczkiem z KFD ! Niedługo recenzja na blogu.
Co tygodniowe podrożę:)
Zakupy na redukcji :)





