niedziela, 28 sierpnia 2016

Zmiany

   Przychodzą takie dni że nie chce się trzymać diety iść na trening.. Są ...
Ja narzuciłam na siebie ostatnio mocny trening ale trochę wstrzymałam redukcje.
Ostatnie dni nie są dla mnie łatwe mój organizm buntuje się od wszystkiego a ja buntuje się przeciwko niemu i toczymy sobie taką bitwę. Mam ustawiony swój plan treningowy i redukcje dokładnie rozpisaną ale wszystko na razie idzie mi pod górkę waga leci sobie pomału w dół ale nie waga obecnie jest dla mnie ważna. Ogólnie całe wakacje przetrwałam czysto 3 kg schudłam swoje wybawiłam. Ale wciąż mi mało i  zaczynam przestawać myśleć rozsądnie bo należy słuchać swojego ciała i organizmu, bo z czasem to wyjdzie i mój nacisk zaczyna wychodzić ...Obrazek wymarzonej sylwetki zasłaniać mi orbitki. Nie chciałam pisać tego posta bo zaraz pójdzie fala negatywnych komentarzy że się katuje lub inne..
Ale redukcja i robienie formy ma naprawdę wiele wyrzeczeń i po czasie zaczyna być nałogiem który jest tak samo trudno rzucić jak palenie. Podstawą budowania siebie i ciała nie tylko jest dieta i redukcja ale silny charakter i we mnie zaczyna coś pękać. Ostatnie dni sierpnia zostawiam takie jak są z wieloma myślami.
Od września zaczynam redukcje tak dopięta by na koniec jej być zadowolonym razem z treningami. A w weekendy resty. A od października miejmy nadzieje wielka zmiana w treningach i diecie
Moim głównym planem na wrzesień jest uspokoić swój organizm od buntu być z siebie dumnym i ze swoich sukcesów bo jak na razie nie jestem.
Dużo osób mnie pyta jakie plany mam dalej odnośnie swojej sylwetki na razie nie chce tego zdradzać może w październiku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz